Nieśmiałość u dziecka – czy na pewno jesteś bez winy? Podejmij walkę!


Okazuje się, że zaskakująco dużo dzieci jest nieśmiałych lub bywa często onieśmielonych. Ba! Bardzo wielu z nas, dorosłych przyznaje się do bycia nieśmiałym teraz, lub w jakimś momencie swojego życia. Prawie 40% ludzi potwierdza, że nieśmiałość jest ich problemem.

Skąd się to bierze?

Naukowcy dowodzą, że bycie nieśmiałym może być wynikiem temperamentu i że raczej się nieśmiałości nie dziedziczy. Stoją też jednak na stanowisku że decydujący wpływ na bycie nieśmiałym ma wychowanie, czyli czynniki społeczne. To od nas drodzy rodzice w dużej mierze zależy, jak bardzo otwarte będziemy mieć dziecko.

Dziecko eksplorując świat doświadcza coraz to nowych sytuacji, których wcześniej nie przeżywało. Zdarza się, że w nowych miejscach dotykają je konflikty lub agresja /np. w przedszkolu/. Jeśli w takiej sytuacji dziecko utraci poczucie bezpieczeństwa, to zapamięta ten moment lub wydarzenie źle, a złe wspomnienia mogą powodować niechęć do zmierzenia się z inną, nową sytuacją lub miejscem. „Nowe” będzie oznaczało dla dziecka „trudne” i będzie budziło w nim lęk i niechęć.

Sposoby wychowania dzieci opierające się na :

  • nakazach i zakazach,
  • wyręczaniu dziecka w spontanicznie podejmowanych działaniach (”daj – mama zrobi to lepiej/szybciej”),
  • decyzjach rodziców, których sensu dziecko nie rozumie (uzasadnienia typu: „bo tak”, „bo ja tak mówię”),
  • karach emocjonalnych stosowanych wobec dziecka za nieposłuszeństwo (dystans rodzica, obrażanie się, oschłość),
  • nagrodach, w tym okazywanie akceptacji jedynie za grzeczne zachowanie lub spełnienie oczekiwań dorosłych

powodują, że hamujemy prawidłowy rozwój dziecka, które przestaje podejmować inicjatywy, nie widzi sensu w spontaniczności /bo takie jego zachowania są karane, tłamszone/, nie widzi sensu w swobodnym i otwartym wyrażaniu siebie. Dziecko może wówczas nie chcieć wchodzić w nowe sytuacje, czy relacje, nie chce podejmować nowych zadań.

Rodzicu, nie myśl o sobie w tym momencie, że jesteś wyrachowanym i surowym wychowawcą. Najczęściej najbliższe otoczenie dziecka wpędza je NIEŚWIADOMIE w poczucie zwątpienia, wstydu i niskiej samooceny. Świadome, ale też nieświadome ocenianie każdego działania podjętego przez malucha powoduje, że będzie on unikał zadań i aktywności z uwagi na widmo oceny. Słysząc komunikaty typu: „Chodź, pokażę Ci jak to zrobić” dziecko dopowiada sobie: „bo ja /rodzic/ robię to lepiej”. W głowie dziecka powstają nawyki myślenia o sobie, jak o kimś gorszym, kto nie potrafi czegoś zrobić, o zadaniach, którym trzeba sprostać i o otoczeniu, które jest lepsze i nas ocenia. Na takim podłożu rozwija się nieśmiałość.

Jeżeli zaszczepiliśmy w dziecku przeświadczenie, że tylko rodzic ma rację, wie najlepiej i wszystko jest w stanie zrobić szybciej, w dodatku karze za nieposłuszeństwo /którym jest też zachowanie inne od tego, którego rodzic oczekuje/, zachowuje dystans i upomina  – to maluch poukłada sobie w głowie, że lepiej się podporządkować,słuchając i poświęcając siebie – niż podejmować inicjatywę. I jeśli wycofując się paradoksalnie zyska uwagę i aprobatę rodziców – będzie się utwierdzał w przekonaniu, że to jest słuszny model zachowania. Usunąć się w cień, poświęcić własne pomysły, ograniczyć spontaniczność.

Jednak dążenie do bycia osobą akceptowaną /nie wychylającą się poza ramy, które toleruje rodzic/ może nie być łatwe, bo dziecko mimo tego pragnienia zachowuje się inaczej – nie zawsze pamięta o zasadach, nie rozumie ich lub nie jest w stanie się do nich zastosować. Powoduje to rozdźwięk u dziecka między tym jakim chciałoby być, a jakim jest. Pojawiają się więc uczucie niedopasowania, zawstydzenia i niepewności, a także niższej samooceny, a w konsekwencji wycofanie się z kontaktów społecznych.

2597747673_816f27f307

Jak może objawiać się nieśmiałość Twojego dziecka?

Oczywiście w kontaktach z innymi. Często w kontaktach z nieznajomymi, ale nie tylko. Także w grupie dzieci – te nieśmiałe są milczące, często spuszczają głowę. Na pytania odpowiadają tyko wówczas, kiedy zostaną wprost zapytane. Najczęściej odpowiedzi udzielają ściszonym głosem lub wcale. Bardzo często mają problemy z przywitaniem się, chowając się za rodzica, kiedy dorosły zwraca się bezpośrednio do nich mówiąc np. „dzień dobry”. Na forum grupy rezygnują lub bardzo niechętnie przejawiają inicjatywę. Nieśmiałe dzieci są w stanie zrezygnować ze swoich pragnień, zamiast zwrócić się o coś do drugiej osoby. Nie poproszą o zabawkę w piaskownicy innego dziecka, mimo że oczy aż się do niej błyszczą. W grupie przedszkolnej, w szkole uchodzą za dzieci niesprawiające kłopotów wychowawczych, ciche i grzeczne. Jednak w obliczu nowych sytuacji, nowych zadań, dzieci te reagują wzmożonym lękiem. Sytuacje, kiedy ktoś zagaduje dziecko i oczekuje prostej odpowiedzi urastają do rangi zadań nie do przeskoczenia. Dziecko najczęściej w tej sytuacji bardzo chce odpowiedzieć, jednak strach przed odezwaniem się jest zbyt wielki. Słowa grzęzną w gardle, a poczucie, że zostanie się odebranym jako głuptas, czy wyśmianym – nie pozwalają się odezwać. Kiedy maluch już milczy dłuższą chwilę pojawia się z kolei strach, że rozmówca obraził się za milczenie i znów podjęcie rozmowy, czy odpowiedź na najprostsze pytanie wydają się być niemożliwe.

Czy należy z tym walczyć? Czy tłumacząc sobie onieśmielenie dziecka jego temperamentem – pozostawić go samemu sobie? Czy rodzic w jakikolwiek sposób może pomóc swojemu nieśmiałemu dziecku? Czy pomocy szukać u specjalistów?

Po pierwsze – nieśmiałość nie jest wadą! Oczywiście utrudnia funkcjonowanie, dlatego trzeba wspierać swoje dziecko i okazywać mu dużo zrozumienia. Jednak osoby nieśmiałe są najczęściej bardzo wrażliwe i empatyczne, doskonale obserwują otoczenie i odczytują nastroje. Są taktowne i chętne, by pomagać innym. Z drugiej strony dzieci nieśmiałe czują się często samotne, bywają smutne, spięte i depresyjne, a ryzyko problemów zdrowotnych jest u nich wyższe niż u śmielszych osób. Dlatego nie wolno pozostawać biernym. Raz jeszcze podkreślę, że należy nieśmiałemu dziecku okazywać dużo zrozumienia i wspierać je. Jeżeli jest taka potrzeba, należy poszukać pomocy u specjalisty. Na początek jednak należy zaakceptować tę cechę u swojego dziecka i pozostawić mu przestrzeń na podejmowanie nowych wyzwań w swoim tempie.

5103934117_bff9cac409

Jak działać, aby pomóc?

  • Na początek przyjrzyj się sobie, rodzicu! Dziecko uczy się poprzez naśladowanie, obserwując – przenosi Twoje zachowania na siebie. Jeśli jesteś otwarty w kontaktach z ludźmi, pewny swoich decyzji i działań, swobodny i zadowolony – pokazujesz swojemu małemu obserwatorowi jaką postawę ma naśladować. Jeżeli jednak jesteś we wspomnianych 40% ludzi, dla których nieśmiałość to problem – masz dodatkowy powód i bodziec do tego, by z nią walczyć. By pomóc sobie. By odważniej żyć. Pamiętaj – Twoje dziecko przejmuje Twoje zachowania.
  • Angażuj się w inicjatywy grupowe np. bierz udział w wydarzeniach z życia przedszkolnego, czy szkolnego. Jeśli przedszkole organizuje wystąpienie, w którym udział biorą rodzice – zgłaszaj się nawet jeśli dotąd byłeś bierny i wolałeś się nie wychylać. A jeśli stanowi to dla Ciebie problem to tym bardziej zgłoś się do głównej roli, aby mieć argument wobec dziecka, że można pokonać własne obawy. Rozmawiaj później z dzieckiem o tym i przywołuj to zdarzenie w trudnych chwilach.
  • Mądrze wymagaj od swojego dziecka. Bez sprzeczności w stawianiu wymagań, dostosuj je do możliwości malucha i daj mu szansę, by samodzielnie im sprostał. Wierz w możliwości dziecka.
  • Nie neguj i nie umniejszaj odczuć dziecka – niepewności, lęku, strachu – nawet jeśli wg nas są to odczucia nieuzasadnione i przesadzone. Nie ma uczuć niewłaściwych. Naucz się je szanować. Nigdy nie zaprzeczaj uczuciom. Nie mów „ Nie ma się czego bać”, powiedz” „rozumiem, że się boisz ale warto spróbować jak tam jest”.
    Nigdy nie mów do dziecka: „No nie bój się, przywitaj się z Panią”, „Nie wstydź się, przecież jesteś dużym chłopcem” Czy do Ciebie też ktoś tak mówi, chociaż jesteś dorosłym mężczyzną, czy dojrzałą kobietą? Dziecko to człowiek, taki sam jak Ty. Jak Ty byś się czuł, gdyby w mało komfortowej dla Ciebie sytuacji,  kiedy nie czujesz się pewnie, ktoś dawał Ci takie komunikaty? W dodatku w towarzystwie znajomych??? Dlaczego więc odrywamy dziecko od nogi, ciągniemy na siłę, kiedy nie chce się z kimś przywitać, kiedy nie chce samo odebrać swojej zabawki od chłopców z piaskownicy –  w dodatku przy obcych nakazując mu, aby się nie wstydziło, nie bało…. Janusz Korczak powiedział: „nie ma dzieci, są ludzie” Nie upokarzajmy ich więc w oczach rówieśników, czy innych ludzi, traktujmy tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani. Z szacunkiem i zrozumieniem. I nie pozwalajmy, by obcy wytykali naszemu dziecku nieśmiałość: „o, taki duży chłopiec, a nie umie się przywitać, a może ty chłopczyku nie umiesz mówić??? Wyobrażasz sobie, jak w takim momencie czuje się dziecko?Komunikaty tego typu z Twojej strony dziecko odbiera nie jako wsparcie, ale jako kolejną presję. Znów utwierdza się w przekonaniu, że niewłaściwie się zachowuje, jego pewność siebie zostaje osłabiona, bo oto intuicja i emocje podpowiadają mu źle /bo nie tak, jak uważa rodzic!/.
  • Chwal swoje dziecko utwierdzając je w przekonaniu, że posiada umiejętności, których samo u siebie nie zauważa. Chwal zachowanie, starania i zaangażowanie, nie oceniaj dziecka.  Chwal wszystkie postępy w pokonywaniu własnych ograniczeń i przywołuj je w trudnych chwilach.
  • Nie porównuj dziecka z innymi, nie zawstydzaj, nie wskazuj mu, że jest obserwowane i oceniane przez ludzi.
  • Nie pokazuj dziecku, że jest nieśmiałe, nie etykietuj jego zachowań jako przejaw nieśmiałości.
  • Nie utwierdzaj dziecka w przekonaniu, że jest najbardziej niezwykłe i wyjątkowe. Że jest najpiękniejsze, najmądrzejsze. Nieśmiałość może się brać z zawyżonej samooceny. Dziecko może czuć się lepsze od innych, wyjątkowe, a przez to mieć poczucie, że wszyscy się na nim koncentrują, a najmniejszy błąd lub porażka nie umknie bacznemu oku świata i ten strąci je z piedestału, na który same weszły.
  • Często przywołuj sukcesy dziecka. Niestety pamięta ono te rzeczy, z którymi sobie nie poradziło, dlatego ważne jest, aby dostarczać mu informacji przeciwnych o nim samym. Po to, by w końcu zaczęło w nie wierzyć i zmieniało obraz samego siebie w swojej głowie.
  • Kary i nagrody – Jeśli karzesz – nigdy w emocjach. Raczej przypominaj o oczekiwaniach i konsekwencjach płynących z ich niespełnienia. Nagradzaj – uwagą, słowem, akceptacją – nie tylko wtedy, gdy dziecko jest posłuszne. Dostrzeż sukces, umiejętności, to w czym Twoje dziecko jest dobre. Aplikujesz w ten sposób sporą dawkę świadomości własnej wartości.
  • Stosuj lek dla duszy – bajkoterapię. Czytaj dziecku bajki, których zadaniem jest pokazać,  jak inni bohaterowie /zwierzątka, dzieci/ z podobnymi problemami sobie poradziły. Dziecko odnajduje w nich swoje własne emocje, uczucia i zaczyna widzieć rozwiązanie sytuacji dotąd bez wyjścia. Bajkoterapia pozwala uwolnić się z poczucia winy, dostrzec, że wstydzić się, czy bać to normalne uczucia i że inni też je przeżywają.
  • Organizuj spotkania. Na początek zaproście do domu jednego dobrego kolegę, nie całą grupę. Niech dziecko ma możliwość przećwiczenia swoich umiejętności społecznych w wąskim, znanym gronie.  Umówcie się  na wspólne wyjście z kolegą na plac zabaw. Zabierzcie zabawkę, która może stać się zaczynem rozmowy i wspólnej zabawy z innymi dziećmi. Niech chodzenie do parku, na plac zabaw będzie Waszym zwyczajem, stworzy to niezliczone okazje do wspólnej zabawy z innymi dziećmi. Jeśli dziecko ma problem, by zaprosić do zabawy inne dziecko zainicjuj coś, co będzie atrakcyjne dla innych, np. wspólną grę w piłkę. Jeśli do gry będzie chciało dołączyć inne dziecko – zaproście je, a Ty pozwól by dalej Twój smyk radził sobie sam.
  • Włącz dziecko w zajęcia grupowe – zgodne z jego zainteresowaniami i predyspozycjami. Zacznij od małej grupy, współpracuj z trenerem, wychowawcą prowadzącym te zajęcia, by wspólnie pomóc maluchowi wejść do grupy i znaleźć w niej swoje miejsce. Jeśli dziecko nie bardzo chce brać w nich udział zaproponuj, aby na początek usiadło np. na ławce w sali i obserwowało trening, a za kilka dni pewnie będzie mu łatwiej dołączyć. Taki komunikat pokazuje, że wierzysz w malucha, w to, że potrafi uporać się ze swoim onieśmieleniem.
  • Podpowiadaj konkretne sposoby reagowania lub gotowe odpowiedzi ale pozostawiaj też przestrzeń, by dziecko spróbowało na znanym, bezpiecznym gruncie przećwiczyć rozwiązania stresujących je sytuacji.
  • Dobrym pomysłem na pokonywanie nieśmiałości może być zwierzątko, z którym dziecko będzie wychodziło na spacery. Podczas spacerów to na nim dziecko skupi uwagę, a rozmowa o ukochanym pupilu będzie łatwiejsza, kiedy to nie dziecko będzie w centrum uwagi.
  • Jeśli uważasz, że potrzebna będzie pomoc specjalisty /bo nieśmiałość nasila się, przeszkadza w normalnym życiu, krąg znajomych zawęża się i zmniejszają się też aktywności dziecka, a ono same przejawia szczególnie złe samopoczucie/ – zgłoś się po nią. Sprawdź jednak dokładnie /sprawdź referencje, poszukaj opinii, popytaj/ komu powierzasz dziecko z tak delikatnym problemem, jakim jest nieśmiałość. Organizowane są również zajęcia dedykowane dzieciom nieśmiałym /szukaj w Centrach Rozwoju Dzieci, Centrach Terapii Dziecięcej/, gdzie proponowane są  treningi umiejętności społecznych w małych grupach równolatków.
    8324244_4877d538a2

Nieśmiałość – jak widać – to spory problem, który dotyka wiele dzieci. Wymaga od rodzica zaangażowania w to, by maluch uczył się sobie radzić z uczuciem niepewności, nieśmiałości.

Z drugiej strony zastanówmy się, czy zbyt szybko nie nadajemy etykiet? Nie klasyfikujemy dziecka jako nieśmiałego? Każde dziecko jest inne, jest indywidualistą, jest dzieckiem przede wszystkim. A dzieci mają własną przestrzeń w której czują się dobrze. Są więc naturalnie ostrożne w stosunku do nowych osób, nowych sytuacji, bo tak to natura wymyśliła, żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Nie wszystkie dzieci lubią hałas, tłum i popychanie, dlatego unikają kontaktu z równolatkami, a do dobrej zabawy potrzebują poczucia bezpieczeństwa i większej przestrzeni. Dziecko – jak każdy człowiek – jest indywidualistą. Ma do tego prawo. Są więc takie dzieci, które lubią mniejsze grupy, lub towarzystwo znajomych dzieci. Albo przeżywają taki moment w rozwoju, że szczególnie mocno reagują na próby zaprzyjaźnienia się z nim przez obce osoby /kryzys separacyjny/. Dlatego też powinniśmy być ostrożni w przypinaniu łatki „nieśmiały”.

Obserwujmy nasze dziecko w różnych sytuacjach, rozmawiajmy z nim, nie zmuszajmy go do niczego. Jeżeli zauważymy niepokojące sygnały, zachowania – zróbmy wszystko, by pomóc. Dajmy mu szczególnie nasze zrozumienie i bądźmy dla niego wsparciem. W większości przypadków dzieci, które otrzymują wsparcie zaczynają być pewniejsze siebie, znajdują sposoby na radzenie sobie z uczuciami i odnajdują się w kontaktach z ludźmi.

Polecane bajki, poruszające problem nieśmiałości:

  • „Chyba jestem nieśmiały” – B.Cain
  • „Krecik sam na scenie” – U. Nilsson, E.Eriksson /jak poradzić sobie z lękiem przed wystąpieniem publicznym
  • „Bajki terapeutyczne” – M.Molicka /poruszają lęk przed porzuceniem, wyśmianiem, separacją, zabiegiem chirurgicznym, ciemnością, śmiercią, konfliktami w rodzinie, w szkole, utratą kontroli nad własnym ciałem
  • „Bajkoterapia, czyli dla małych i dużych o tym, jak bajki mogą pomagać” – wyd. zbiorowe a w nim „Admiralskie saboty”  – C.Harasimowicz
Artykuł powstał w oparciu o:
  1. „Chyba jestem nieśmiały” – B.Cain
  2. Artykuły terapeutów i psychologów via internet: Agnieszka Stein, Marta Żysko-Pałuba, Marta Kochan-Wójcik
  3. Własne doświadczenia

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *