Aktywuj Smyka na szerokich wodach – relacja z autorskich warsztatów. Sieradz 2014


Pamiętacie jak 10 maja 2014r. stawałyśmy za sterami łajby, na żaglach której dumnie powiewa nazwa Aktywuj Smyka? Tak, tak – wówczas też pogoda była wymarzona, by wyruszyć w rejs. W rejs po swoje marzenia, po plany odkładane od dawna na lepsze czasy. Od tamtej daty minął  troszkę ponad miesiąc.
Nie zdarzył sie dotąd żaden sztorm – tfu tfu, odpukajmy w niemalowane!
Omijały nas burze – nooo, raz się zachmurzyło, kiedy to trzeba było wyłonić laureatów konkursu 😉
A łodzie, które nas mijały były nadzwyczaj przyjaźnie nastawione:) Co lepsze – były i takie, które obrały podobny kierunek –  o! te to i inspiracją były i są. A są i takie – większe, z bardziej doświadczoną załogą – które nam czasami wpływają przed dziób i torują wody, byśmy mogły płynąć do przodu…

Od kilku dni czułyśmy w żaglach sprzyjający wiatr. Taki nie za lekki – bo możnaby go zlekceważyć i nie za mocny – bo ten mógłby być niebezpieczny i wywrócić naszą małą łajbę. Wiatr, który wymaga od załogi mobilizacji. Zawiało nas w konsekwencji do Sieradza. Zacumowałyśmy przy zielonej, szerokiej linii brzegowej Warty, by niedzielne popołudnie spędzić w gronie rodzin. Wyjątkowych rodzin i w wyjątkowym miejscu. Rodziny przybyły drogą lądową, bo oto w niedzielę właśnie zainaugurowano nowe połączenie kolejowe Sieradz-Łódź Kaliska.

To nie było leniwe popołudnie. To była bardzo aktywna, słoneczna, czerwcowa niedziela. Bo treści, które z nami przypłynęły miały zaszczepić w rodzicach chęć aktywizowania nie tylko swoich dzieci, ale i siebie, by całą rodziną świadomie spędzać razem czas, przy okazji niejako załatwiając mnóstwo dodatkowych interesów ;). Czy to się udało? Śmiemy zakładać, że tak. Mimo sielskiej atmosfery rodzice otrzymali solidną porcję wiedzy i informacji. Otrzymali także materiały, które zmobilizują, by coś zmienić, coś wdrożyć, coś ulepszyć lub coś zaproponować swoim dzieciom. By coś zrobić dla swoich rodzin. A jeśli nie zmobilizują – bo nieme materiały nie upomną się, by z nich skorzystać – to zmobilizują do tego same dzieci. Bo były świadkami, że ich rodzice dużo wiedzą, dużo potrafią, a przede wszystkim są bohaterami. A jak wiadomo – bohater zawieść nie może :) Dlatego rejs ten uważamy za udany, a misję za wykonaną :) My także wyciągnęłyśmy z tej przygody dużo dla siebie. Poznałyśmy fantastycznych ludzi, aktywne rodziny i utwierdziłyśmy się w przekonaniu, że koniecznie powtórzymy taki rejs… i że kocy na łajbie nigdy za wiele  :)

Tymczasem zostawiamy Was z porcją zdjęć. Niech przekażą Wam namiastkę tego, w czym miałyśmy niewątpliwą przyjemność uczestniczyć :)

źródło: archiwum prywatne Aktywuj Smyka
źródło: archiwum prywatne Aktywuj Smyka
źródło: archiwum prywatne Aktywuj Smyka
źródło: archiwum prywatne Aktywuj Smyka
źródło: archiwum prywatne Aktywuj Smyka
źródło: archiwum prywatne Aktywuj Smyka
źródło: archiwum prywatne Aktywuj Smyka

3 Komentarzy

  1. Iza Kokot powiedział(a):

    Super :)
    Zapraszam do mnie :)
    Do Krotoszyna :)
    Pozdrawiam z Wielkopolski

    Czerwiec 17, 2014
    Odpowiedz
    • Małgosia Mazanek powiedział(a):

      Czujemy się więc zaproszone :) Niech no tylko wiatr w Waszym kierunku powieje a nie zawahamy się go wykorzystać!

      Czerwiec 17, 2014
      Odpowiedz
      • Iza Kokot powiedział(a):

        Trzymam za słowo :)

        Czerwiec 18, 2014
        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *