Pierwsze koty za płoty, czyli relacja z Coffee with AS :)


Pierwsze „Coffee with AS” już za nami :) Było pysznie, słodko, na luzie i bardzo wesoło.

Pod tym kątem sprostałyśmy założeniom przedsięwzięcia. Niestety nieco gorzej wygląda kwestia Waszej frekwencji – hmmm – czy to oznacza, że gdzieś dałyśmy plamę, czegoś nie dopilnowałyśmy, zbyt słabo rozpromowałyśmy ideę?

Czemu Was zabrakło, drogie Mamy?

Dla nas to był dobry czas, oderwania się od codziennych obowiązków, wyjścia z domu, odpoczynku, podładowania akumulatorów, etc. Wszystkie trzy jesteśmy zdania, że każdej mamie raz na jakiś czas takie spotkanie jest potrzebne, aby złapać trochę oddechu, dystansu i oderwać się od codziennej rzeczywistości. Wiecie o czym mówimy, prawda?

Kochane, to teraz prosimy odpowiedzcie na pytanie, zupełnie anonimowo, co by Was skłoniło do przyjścia na spotkanie „Coffee with AS”, tak, abyśmy wiedziały co zmienić, aby następnym razem wypić kawę w Waszym towarzystwie.

Przesyłamy uśmiechy znad kubka pachnącej kawy :) :) :)

Beata, Kasia i Gosia

kawa
Źródło: Archiwum prywatne Aktywuj Smyka

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *