Smyki na szlaku: Tym razem Beskidy


Jesień to idealna pora na urlop w górach, a że nasze chłopaki podczas wyjścia inauguracyjnego „Smyki na szlaku: Czy 4-latek da radę Sowie”  pokazały, że to już czas na rodzinne wędrowanie, kilka dni wolnych jakie mieliśmy w ubiegłym tygodniu, postanowiliśmy spędzić w Beskidach.

DSC_0001

Szyndzielnia, Klimczok, Dębowiec – relacja z wyprawy:

 

Na trasę wyprawy wyruszyliśmy dość późno bo ok. 11:30. Tym razem mogliśmy sobie pozwolić na taki poranny luz, gdyż startowaliśmy z mojego rodzinnego miasta, czyli z Bielska- Białej. A tutaj dojazd z domu na linię startu zajął nam niespełna 10 minut. Szaleństwo – prawda? To to, czego mieszkając we Wrocławiu brakuje mi najbardziej.

Pierwszy odcinek trasy pokonaliśmy za pośrednictwem kolei linowej na Szyndzielnię.

DSC_0216
fot. aktywuj.smyka.pl

Jak się nie trudno domyśleć, ta część wyprawy dostarczyła naszemu przedszkolakowi najwięcej frajdy, to o niej wszystkim opowiada, to ją maluje itp.

DSC_0227
fot. aktywuj.smyka.pl

Następnie nasze kroki skierowaliśmy na czerwony szlak, którym udaliśmy się do schroniska na Szyndzielni (1001 m n.p.m.).

Na uwagę zasługuje fakt, że jest to najstarsze, działające w polskich Beskidach schronisko. Zbudowane zostało w 1897 roku. Charakterem nawiązuje do tradycyjnych schronisk alpejskich. Posiada wieżyczkę, która niegdyś pełniła funkcję wieży widokowej.

DSC_0236
fot. aktywuj.smyka.pl

Z Szyndzielni, nadal czerwonym szlakiem, wyruszyliśmy w kierunku schroniska na Klimczoku.

Trasa przebiega lasem. Co jakiś czas są jednak przesmyki, poprzez które podziwiać możemy m.in. Babią Górę (1725 m n.p.m.) czy Wielką Czantorię (995 m n.p.m.). Do schroniska docieramy po 45 minutach marszu.

Teraz czas na małe co nieco, rozprostowanie kości najmłodszego z naszej ekipy i oczywiście przybicie pamiątkowych pieczęci.

DSC_0262
fot. aktywuj.smyka.pl

Nasz odpoczynek trwał prawie godzinę. Po tym czasie wyruszamy w drogę powrotną.

Koło schroniska na Szyndzielni jesteśmy ok. godziny 16:00. Podejmujemy decyzję, że drogę powrotną do Olszówki Górnej, gdzie pozostał nasz samochód pokonamy pieszo, zahaczając przy okazji o schronisko na Dębowcu.

Czas przejścia z Szyndzielni na Dębowiec zajmuje nam prawie 2 godziny.

Trasa jest łagodna, wiedzie położoną w środku lasu nartostradą. Idzie się bardzo dobrze, chociaż dla 4 – latka dwie godziny marszu stają się nieco nużące. Wówczas uruchamiamy naszą wyobraźnię i zaczyna się zadawanie zagadek, śpiewanie piosenek, nadsłuchiwanie odgłosów lasu etc.

Na Dębowiec docieramy kilka minut przed 18:00. Chwilowy odpoczynek, podczas którego podziwiamy panoramę Podbeskidzia i dalej w drogę, już do samochodu, gdyż dzieci z sił zaczynają opadać.

dzienniczek wypraw
fot. aktywuj.smyka.pl

I to tyle naszej relacji. Trasa zdecydowanie godna polecenia na wycieczkę z przedszkolakiem.

Jeśli i Wy chcielibyście wybrać się ze swoim smykiem, tudzież smykami w góry, ale zastanawiacie się czy to już czas, jak się do tego przygotować, co zabrać etc. To zapraszamy do artykułu „Gór mi mało i trzeba mi więcej- czyli jak zarazić malucha wędrownym bakcylem„

A może teraz Wy polecicie nam jakąś ciekawą trasę na wyprawę z przedszkolakiem, chętnie skorzystamy, przetestujemy:)

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *