Relacja z Wyprawy na Śnieżnik [25-26 października 2014r.]


Zawrzeć w słowach, to co działo się podczas naszej wyprawy na Śnieżnik, z goła niemożliwe. To trzeba przeżyć, poczuć, posmakować. Nie da się na papier przenieść atmosfery, emocji, uśmiechów, chwil zadumy czy zachwytu.

Ale zawsze można spróbować narysować:)

marzenia- grafika Izy
rys. Iza W. (uczestniczka wyprawy, ukryty talent)

Podsumowaniem wyjazdu niech będą także komentarze uczestniczek:

Przede wszystkim jestem bardzo wdzięczna za zaproszenie – mimo, że moje dziecko nie jest już małym smykiem, a 14 letnim „koniem” :)
Nigdy nie sądziłam, że jestem w stanie się otworzyć przed zupełnie nieznanymi mi osobami, ale atmosfera, jaką stworzyłyście, była niesamowita i tylko skłaniała do gadania i dzielenia się swoimi przemyśleniami i przeżyciami.
Dużo uświadomiłam sobie dzięki temu wyjazdowi. Do tej pory stawiałam rodzinę i jej priorytety na piedestale nie patrząc na swoje potrzeby i przez to – popełniałam błędy. Spotkanie nasze pozwoliło mi sobie uświadomić, że szczęśliwa JA, to bardziej szczęśliwa moja kochana rodzina! Szczęśliwa i spełniona ja – to umiejętność radzenia sobie z problemami znacznie lepiej niż dotychczas i lepsze spojrzenie na nie. Nie zawsze da się to zrobić z uśmiechem, ale na pewno ze spokojem, co zdecydowanie pomaga je rozwiązywać lepiej.
Dziękuję za Waszą energię, którą będę pielęgnować w sobie do mam nadzieję rychłego następnego wyjazdu!
Agnieszka M.

Jestem wdzięczna za wspólne chwile które mogłam spędzić w gronie Super Kobitek które tak jak ja kochają bardzo swoje rodziny ale widzą potrzebę zatroszczenia się o siebie same, zrobienia czegoś dla siebie, zrealizowania swoich marzeń, i zauważenia SIEBIE samej.

Wyjazd ten naładował mi akumulatorki do działania, pokazał że nie ma co odkładać swoich marzeń na później, trzeba działać!!
I dlatego mam już kilka pomysłów które odkładałam na później a tak naprawdę nie wiem co mnie powstrzymywało przed ich realizacją.

Nie miałam większych obiekcji żeby zostawić męża z dziećmi gdyż czułam że po czterech latach bycia mamą, żoną, kucharką, sprzątaczką, opiekunką, kochanką należy mi się czas dla siebie, zasłużyłam na to, musiałam zachować się trochę egoistycznie bo jak nie teraz to kiedy? jest okazja, należy ją wykorzystać i bawiłam się fantastycznie!

Teraz kilka słów dla wszystkich kobiet które uważają że jak na chwilkę wybędą z domu to świat się zawali, otóż NIE – mój przykład  -Pomimo tego że dzieciaki akurat się rozchorowały, mój mąż( ku mojemu zaskoczeniu) nie zadzwonił z informacją że syn ma gorączkę, córka wypytuje o mamę …za to jestem mu wdzięczna, sam sobie poradził, zrozumiał że i tak nic bym nie poradziła będąc tak daleko a zepsułby mi cały wyjazd.. informacje te dostałam nawet nie w pociągu wracając do rodziny a dopiero w aucie…a dom…stał jak stał…może z małym bałaganem do szybkiego ogarnięcia ale za to z chodzącym zegarem w kuchni który czekał już pół roku na zmianę baterii.

Magda D.

My ze swojej AS’owej strony serdecznie chcemy Wam dziewczyny podziękować, że podreptałyście wraz z nami po marzenia. Ten wyjazd na długo pozostanie w naszych myślach i serduchach.

I podobnie jak Wy, także przekonałyśmy się, że bardzo nam tego potrzeba i że chcemy więcej, bo wspomnienia są cudne.

IMG_4473
fot. aktywuj.smyka.pl
IMG_4476
fot. aktywuj.smyka.pl
20141026_105529
fot. aktywuj.smyka.pl
IMG_4481
fot. aktywuj.smyka.pl
IMG_4504
fot. aktywuj.smyka.pl
IMG_4523
fot. aktywuj.smyka.pl
IMG_4533
fot. aktywuj.smyka.pl
IMG_2920
fot. aktywuj.smyka.pl
IMG_2965
fot. aktywuj.smyka.pl
IMG_2942
fot. aktywuj.smyka.pl
IMG_2970
fot. aktywuj.smyka.pl
IMG_2982
fot. aktywuj.smyka.pl
IMG_2987
fot. aktywuj.smyka.pl

No cóż, nie pozostaje nam nic innego jak obiecać, że AS dołoży wszelkich starań, aby takie wyprawy na stałe wpisały się w kalendarz naszych przedsięwzięć.

To co? Do zobaczenia na szlaku :)

B&K&G

3 Komentarzy

  1. Natalia powiedział(a):

    SUPER, PIĘKNIE, CUDOWNIE! Przed nastepnym takim wyjazdem dajcie znac odpowiednio wcześniej, bo muszę zdążyć kupić kurtkę i buty zimowe :) I jeśli obiecacie, że nie porzucicie mnie na szlaku, to pojadę z Wami!
    P.S. Oby wyjazd odbył się jak najszybciej, bo MUSZĘ odpocząć od mojego nadpobudliwego syna…

    Październik 30, 2014
    Odpowiedz
    • Beata Szylhabel powiedział(a):

      Dzięki Natalia za taką motywację do działania. Oczywiście damy znać wcześniej:) Co do porzucania na szlaku- hmmmm- to zależy co uczestniczka ma w plecaku – bo jak coś dobrego to Cię nawet zaniesiemy do schroniska:)

      Październik 30, 2014
      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *