Slow Life: Zaczyna się robić ślisko – wyhamuj…


Za co lubię Listopad?

Za ostatnie promienie jesiennego słońca, za kolorowe, szeleszczące pod nogami liście, za długie wieczory w rodzinnym gronie, za dym z komina kiedy wracam do domu, za zapach imbiru, goździków czy soku malinowego w herbacie…i jeszcze trochę mogłabym powymieniać :)

A za co lubię listopad trochę mniej?

Za totalny rozdźwięk pomiędzy wymową i charakterem pierwszych dni tego miesiąca, a tym co dzieje się zaraz potem.

Obecnie Święto Zmarłych stało się chyba najbardziej namacalną granicą, oddzielającą zwykłe szare, jesienne dni od przedbożonarodzeniowego szaleństwa podszytego pędem konsumpcyjnym. Wszystko to, co dzieje się w centrach handlowych, w radio, telewizji czy na ulicach naszych miast powoduje, że chwile refleksji, zadumy, pryskają niczym bańka mydlana. A Listopad to dopiero dyskretna przymiarka, mająca na celu przygotować nas do grudniowej gorączki.  Wtedy zaczyna się na poważnie. Pięknie udekorowane, zachęcające do wejścia witryny sklepowe, a w środku oszałamiające promocje na artykuły, które rewelacyjnie nadawać się będą na prezenty. Do tego „Jingle Bells” czy „Last Christmas” płynące z głośników, mające wprawić nas w radosny nastrój kupowania, okraszone rubasznym śmiechem pana w czerwonej czapce, przechadzającego się po markecie w towarzystwie mniej lub bardziej urodziwych śnieżynek. A wszystko po to, aby obroty osiągnęły zamierzone pułapy, aby firmy zrealizowały swoje plany sprzedażowe. I zapewne tak się stanie – żyjemy w czasach obfitości produktu i zdajemy sobie sprawę, że obdarowywane przez nas osoby, nie zadowolą się byle czym, koniec końców z każdym kolejnym rokiem wydajemy coraz więcej na prezenty.

A może można inaczej?

Jeżeli okres przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia spędzimy na bieganiu po sklepach za prezentami, sprzątając mieszkanie do upadłego i kupując ogromne zapasy żywności, to może się okazać, że w całym tym ferworze ucieknie nam to, co najważniejsze – przesłanie i wartości jakie niesie ze sobą ten niezwykły czas.

Co zatem my, jako rodzice możemy zrobić, aby Święta nie kojarzyły się naszym dzieciom z przedświątecznym amokiem, a Wigilia wyłącznie z prezentami?

Może warto sięgnąć po zakorzenione w polskiej kulturze tradycje adwentowe? Te, do których w dzisiejszym zabieganym świecie, coraz mniej osób przywiązuje uwagę.

Może te proste zwyczaje pomogą się nam chociaż na chwilę zatrzymać, a uzyskany w ten sposób czas podarujemy dzieciom, swoim rodzicom, przyjaciołom czy w końcu sobie samym.

Najpopularniejsze zwyczaje i symbole adwentu:

WIENIEC ADWENTOWY

Tradycję wieńca adwentowego zapoczątkował w 1839 roku ewangelicki teolog i działacz społeczny z Hamburga, pastor Johann Hinrich Wichern. Do naszego kraju tradycja plecenia owego wieńca przywędrowała w 1925r.

A jak to się wszystko zaczęło?

Otóż w roku 1833 w swoim rodzinnym mieście pastor otworzył przytułek dla sierot – było to jego pierwsze z wielu dzieł charytatywnych. Ów pastor bardzo troszczył się o poziom i jakość wychowania swoich podopiecznych. Jego celem było zapewnić dzieciom atmosferę zbliżoną do tej, jaka panuje w prawdziwej rodzinie. I tak oto w okresie adwentu, w roku 1839 wpadł na pomysł jak zmienić wystrój świetlicy, która była centralnym miejscem w przytułku, w której toczyło się życie, i w której dzieci każdego dnia odmawiały modlitwy. Pastor przygotował wieniec o średnicy 2 metrów, a na jego obrzeżu umieścił 24 małe świeczki. Świeczki kolejno zapalano w następne, zwyczajne dni adwentu.

Z czasem ów wieniec został rozpropagowany przez pastora w niemieckich miastach. Ze względów praktycznych pastor zmienił nieco wygląd wieńca i zamiast 24 świec umieszczał na nim tylko cztery, symbolizujące kolejne niedziele adwentu.

Ten stosunkowo młody zwyczaj bardzo szybko rozprzestrzenił się w całych Niemczech, również w części katolickiej, a wkrótce potem na całym świecie.

4141098854_64bc5e13d2_z
fot. flickr.com/photos/intercultura

Wieniec adwentowy wykonuje się w kształcie koła z gałązek szlachetnych drzew iglastych. Znane są także wieńce wykonywane z liści laurowych lub mahoniowych. Do dekoracji najczęściej używa się szyszek, jesiennych liści, owoców głogu i jarzębiny, itp.

Trzy świece powinny być koloru fioletowego, a jedna – symbolizująca trzecią niedzielę adwentu – różowa, co odpowiada barwom liturgicznym tego okresu.

Z religijnego punktu widzenia wieniec adwentowy ma dość rozbudowaną symbolikę.

Jego kolisty kształt oznacza, że Bóg jest wieczny, nie ma początku ani końca. Wykonany z gałązek drzew iglastych, a więc wiecznie zielonych, ma oznaczać życie wieczne. Zapalanie świeczek jest symbolem światłości jaką nazwał się sam Jezus. Wieniec to także symbol rodziny oczekującej i przygotowującej się na godne spotkanie z Jezusem w Betlejem, jak i w dniu jego powtórnego przyjścia na ziemię.

Wieniec adwentowy umieszcza się w domu na honorowym miejscu, zazwyczaj na stole, przy którym rodzina wspólnie spożywa posiłki.

KALENDARZ ADWENTOWY

Historia kalendarza adwentowego sięga XIX wieku. Pierwszy kalendarz powstał w 1851 roku, a jego inicjatorami byli niemieccy luteranie. Sama idea najprawdopodobniej wywodzi się od zwyczaju rysowania kredą na drzwiach wejściowych domów kresek, oznaczających mijające dni do Wigilii Bożego Narodzenia

Obecnie kalendarze adwentowe na nowo stają się popularne i przybierają coraz bardziej wymyślne formy, pełniąc przy tym dodatkowo funkcję dekoracyjną w mieszkaniu.

8048521364_c78e6db80e_z
fot. flickr.com/photos/arch190

Kalendarze adwentowe są dostępne w większości hipermarketów, jednakże w celu aktywizowania dzieci i integracji rodziny, warto pokusić się o samodzielne ich przygotowanie.

Kalendarz można wykonać z kartonu, materiału, tworzyw sztucznych, etc. Wszystko zależy od Waszej pomysłowości, a podpowiedzi i inspiracje znajdziecie w Internecie na pęczki.

Zasady jakich należy przestrzegać przygotowując kalendarz są bardzo proste – powinien zawierać 24 okienka, szufladki, pakuneczki, etc., otwierane w kolejne dni adwentu. Tradycją już jest, że w każdym z tych okienek czeka na dziecko mała niespodzianka.

Kalendarz adwentowy może Wam również posłużyć jako wspaniały aktywator, który poprzez zabawę poszerzy wiedzę Waszych dzieci.

Mi osobiście bardzo podoba się pomysł przygotowania kalendarza z pytaniami, tudzież z konkretnymi zadaniami dla dzieci.

Kalendarz z pytaniami

W celu budowy takiego kalendarza musimy wcześniej przygotować karteczki z pytaniami i odpowiedziami, które umieścimy w kolejnych okienkach. Z racji zastosowania kalendarza, zazwyczaj przygotowuje się pytania związane z Adwentem i świętami Bożego Narodzenia.

Przykłady takich pytań:
Dlaczego Msze Św. w Adwencie nazywamy Roratami?
Dlaczego do kościoła przychodzimy z lampionami?
Skąd pochodzi Św. Mikołaj?
Dlaczego w miastach, na ulicy i w sklepach spotykamy wielu św. Mikołajów, którzy mają na głowach czapki z pomponem, a nie biskupią infułę?
Dlaczego ubieramy choinkę?
Kto wymyślił kolędy?
Co to jest wigilia?
Dlaczego Msza Św. o północy nazywana jest pasterką?
Dlaczego Pan Jezus urodził się w stajence?

To oczywiście tylko przykłady. To Wy sami decydujecie jaką wiedzę chcecie wpoić, przekazać swojemu dziecku.

Kalendarz z zadaniami

Są rzeczy uniwersalne, które większość dzieci lubi. Tak właśnie jest z zadaniami. Mało które dziecko nie zapali się do pokonania jakichś trudności, aby otrzymać nagrodę. Dlaczego by tego nie wykorzystać w okresie Adwentu :)

A zatem może warto pokusić się o przygotowanie kalendarza adwentowego, gdzie do każdego z okienek będzie przypisane konkretne zadanie. Zadania mogą być bardzo różnorodne, od tych najprostszych typu posprzątanie zabawek, poprzez samodzielne jedzenie, ubieranie się, do opieki nad młodszym rodzeństwem, itp.

Kalendarz z intencjami

Ten rodzaj kalendarza kładzie zdecydowanie większy nacisk na wymiar duchowego i modlitewnego przygotowania się na przyjście małego Jezusa.

W poszczególne okienka chowamy intencje modlitewne, które wcześniej wraz z dzieckiem przygotowaliśmy. Naszym zadaniem może być wspólna krótka modlitwa wieczorna w danej intencji.

UWAGA PRAKTYCZNA :)

Pamiętajmy, że Adwent rozpoczyna się od 30. listopada i to wówczas powinniśmy podarować dziecku kalendarz, tak aby następnego dnia, po wstaniu z łóżka, maluch mógł pobiec i otworzyć pierwsze okienko z niespodzianką.

Dzieci nie mają pojęcia ile czasu trwa tydzień, bądź jeden dzień, tak więc taka forma oczekiwania na Święta zapewne sprawi im ogromną radość i pomoże w odliczaniu dni do ich nadejścia.

SIANKO DOBRYCH  UCZYNKÓW

Tradycja Sianka Dobrych Uczynków została do Polski przyniesiona z Francji. To zwyczaj, który pomaga dzieciom w okresie Adwentu pełnić dobre uczynki. W pierwszą niedzielę Adwentu dziecko otrzymuje od rodziców pusty żłóbek. Każdego dnia przy wieczornej modlitwie, za każdy dobry uczynek, wkłada do żłóbka jedną słomkę siana. Im będzie ich więcej, tym Dzieciątko Jezus będzie miało wygodniej w dniu Bożego Narodzenia. Taki argument zazwyczaj bardzo dobrze trafia w dobre serduszka naszych maluchów. Codzienny widok żłóbka z sianem dobrych uczynków, ma na celu napełnić maluchy  tęsknotą za dzieciątkiem Jezus i wzmocnić wyczekiwanie na Niego. W dzień Bożego Narodzenia każde dziecko budząc się znajduje w swoim żłóbku figurkę Dzieciątka Jezus.

ŚWIECA KALENDARZOWA

8269354114_71841409f2_z
fot.flickr.com/photos/megaluu/

Ma ona na celu uzmysłowić nam, że kolejne dni Adwentu mijają i zbliża się do nas Boże Narodzenie. Tego rodzaju świece można nabyć w sklepie z dewocjonaliami. Zazwyczaj są one zdobione motywami adwentowymi, mają zaznaczone kolejne dni Adwentu lub cztery jego niedziele. Świece najczęściej zapala się w czasie wspólnego posiłku rodziny. Każdego dnia świecę pali się do miejsca wyznaczonego na ten dzień, a całkowicie wypala przy wieczerzy wigilijnej.

RORATY

Roraty to Msza Święta, odprawiana zazwyczaj o poranku, ku czci Maryi, którą symbolizuje postawiona w pobliżu ołtarza biała świeca z niebieską wstążką. Nazwa Roraty pochodzi od łacińskich słów introitu „rorate cæli desuper” („spuśćcie rosę niebiosa”). Według źródeł Roraty były już odprawiane w XIIIw., a na grunt polski zaszczepiła je prawdopodobnie bł. Kinga z Węgier.

Charakterystycznym symbolem rorat są zapalone lampiony, które dzieci niosą w drodze do i z kościoła. W większości marketów można kupić gotowe lampiony, jednakże najpiękniej wyglądają te zrobione własnoręcznie, niezdarnie pokolorowane przez małe smyki.

WŁASNORĘCZNIE ROBIONE OZDOBY CHOINKOWE, PREZENTY

Niegdyś Adwent przeżywano zarówno we wspólnocie rodzinnej jak i sąsiedzkiej. Atmosfera spotkań w większym gronie sprzyjała śpiewom, podczas których przygotowywano ozdoby choinkowe czy prezenty dla najbliższych. Dziś sprawienie komuś prezentu to żaden problem – wystarczy mieć chęci i pieniądze. Jednakże może warto pokusić się o nadanie tym zwyczajom nieco głębszego wymiaru i od małego zaszczepiać w dzieciach tradycje dzielenia się tym, co powstaje jako wytwór naszych rąk, a płynie głęboko z serca. Dzięki takiemu podejściu mamy dużą szansę obdarować najbliższych jedynymi w swoim rodzaju prezentami, takimi jakich nikt inny nie otrzyma.

5226199897_db2a6074c8_z
fot. flickr.com/photos/hownowdesign

LISTY DO DZIECIĄTKA JEZUS

A czy wiecie, że prośby o prezenty, jakie pojawiają się w Wigilię pod choinką, niegdyś pisano do Dzieciątka Jezus? Czy u Kogoś z Was, Drodzy Czytelnicy, ten zwyczaj jest jeszcze kultywowany?

DZIEŃ ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA

Na okres Adwentu, przypada jeden z radośniejszych dla naszych maluchów dni w roku, a mianowicie Mikołajki. Dzieciaki piszą listy, z utęsknieniem wypatrując pana w czerwonym ubraniu z długą brodą.

Dla nas rodziców nie ma chyba piękniejszego widoku, aniżeli uśmiechnięta i zdziwiona na widok Mikołaja mina naszego szkraba. I życzę wszystkim, aby te obrazy trwały w naszych rodzinach jak najdłużej, aby dziecięca radość żyła w naszych smykach tak długo, jak się tylko da.

Jednakże nie ma się co oszukiwać, kiedyś przychodzi ten moment, kiedy to syn czy córka powiedzą nam – mamo, przestań, przecież wiem, że to Ty kupiłaś ten prezent, już dawno znalazłem/znalazłam go ukrytego w szafie.

Co wówczas robić, jak się zachować? Iść w zaparte? Przyznać się? Wymyślać jakieś bajkowe historie?

A może to dobry moment, aby zapoznać nasze dziecko z historią i przybliżyć mu postać biskupa Miry, na pamiątkę którego świętujemy właśnie w dniu 6. grudnia.

Szerzej na temat Świętego Mikołaja, historii jego życia, czy legend jakie powstały, możecie poczytać chociażby TUTAJ.

A może by tak wykorzystać to święto, aby uczyć nasze dzieci wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka, na pomoc potrzebującym? Uczyć od małego doceniania i dziękowania za to co mamy.

Może nasze dziecko dokona przeglądu swoich zabawek, książeczek, wybierze te niezniszczone, którymi już się nie bawi i odda je dzieciom, dla których ich posiadanie nie jest czymś oczywistym.

A może za zgromadzone pieniążki maluch zakupi kilka puszek karmy dla psów czy kotów i zawieziecie je do schroniska dla zwierząt?

Podsumowanie…

Moi Drodzy, przytoczone w powyższym artykule tradycje adwentowe to oczywiście tylko propozycje, a nóż z którejś skorzystacie i zaprosicie ją do siebie do domu.

Moim celem, pisząc ten artykuł, było zatrzymać Was chociażby na 4 minuty – czas przeczytania niniejszego tekstu :) Jeśli uda mi się na trochę więcej, będę niezmiernie szczęśliwa.

Na ten czas przygotowań do nadchodzących Świąt dużo spokoju, pięknych myśli i chwil przy rodzinnym stole Wam życzę.

Artykuł powstał w oparciu o:

1. Materiały via internet: duszpasterski.plmegapedia.plniedziela.pl, deon.plopoka.org.plekai.plmmgorzow.pl,
2. Doświadczenia własne

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *