AKTYWATOR: Sztuka szuka malucha, Eric Carle


Zostałam niedawno poproszona, znienacka, podczas spaceru, bez czasu na głębsze zastanowienie się, o polecenie literatury wczesnodziecięcej, którą można by podarować w imieniu pewnego Świętego, który przez komin będzie się wpychał niebawem.

I nie zastanawiając się długo, jednym tchem poleciłam: ERIC CARLE. To guru nasz, to mistrz słowa, obrazu – kto raz widział jego obrazy/ilustracje, ten już zawsze będzie rozpoznawał ten styl, to nauczyciel ładu, porządku, kolejności, naturalnej następowalności.

DSC_6724
fot. aktywuj.smyka.pl

Jego książki opowiadają o… o życiu, o prawach w nim rządzących, o regułach panujących. Z powagą i humorem jednocześnie. Eric Carle pokazuje otaczający nas świat, świat przyrody i zwierząt przemycając pojęcia pór dnia, dni tygodnia, liczb, i opowiada o konsekwencjach, jakie niosą ze sobą rozmaite wybory. Każda z jego książek jest inna, każda jest wartościowa, każda zaskakuje – także nas, dorosłych, a co dopiero dzieci 😉 Dla mnie najważniejsze jest to, że książki te różnią się od wszystkich innych. Nie tylko pomysłowością ale i artyzmem włożonym w ich wykonanie. Część tego, o czym piszę zobaczycie na poniższych zdjęciach ale dopiero dając książkę do rąk maluchowi, zrozumiecie o czym mówię. To, jak smyk kartkuje, jak wciska paluszki w dziurki wygryzione przez gąsienicę, jak wierzga piętami udając osiołka. Jak snuje paluszkiem po nici uwitej przez pajączka, jak martwi się, czy myszka znajdzie przyjaciela. No, widok do zapamiętania na długo. Jedyne, czego żałuję to to, że przy starszym synku nie trafiliśmy na gąsienicę /może wtedy jeszcze nie było wydania polskiego?/, teraz jest i kompletujemy serię. WARTO! Bo czytać maluchom piękne i mądre rzeczy NALEŻY.

W Polsce nakładem wydawnictwa TATARAK ukazały się dotąd

  • Bardzo głodna gąsienica
  • Moja pierwsza książka o liczbach
  • Czy chcesz być moim przyjacielem?
  • Od stóp do głów
  • Moja pierwsza książka o słowach
  • Moja pierwsza książka o kolorach
  • Pajączek
  • Biedronka

Czekamy bardzo na kolejne pozycje, które uda się wydać na naszym polskim podwórku. Jest z czego wybierać, lista dokonań autora jest dłuuuuga /do podejrzenia TUTAJ/.

Coś czuję, że książki te będę kupować chyba nawet dla siebie, nawet kiedy moje smyki już wyrosną z tej półki 😉 Póki co, udało nam się upolować na jakimś bazarku wydanie z 2002r. „Slowly, slowly, slowly” – Said the Sloth. Pisałam już, że kocham takie zakupy, takie miejsca i takie perełki? A poniższa ilustracja – jako obraz w pokoju malucha reprezentowałaby się bardzo wdzięcznie :)

DSC_6747-001
fot. aktywuj.smyka.pl

Kim jest autor?

To obecnie 85-letni staruszek, jak dla mnie wyglądem przypominający człowieka morza. Ilustrator, autor książek dla dzieci o walorach nie tylko artystycznych ale i edukacyjnych, twórca Muzeum ilustracji książki dla dzieci /ach…, móc TO zobaczyć/. Kilka lat temu wydano w Polsce jego pierwszą książkę – „Bardzo głodna gąsienica”, która została przetłumaczona na 47 języków i sprzedana w dziesiątkach milionów egzemplarzy. Ilustracje do książek, Eric Carle wykonuje metodą kolażu. Najpierw szykuje arkusze z tłem, nanosząc kilka warstw farb w różnych kolorach, o różnych odcieniach. Później wycina z nich pożądane kształty, np. pierścienie gąsienicy – każdy z osobna. Układa następnie te wszystkie części  w całość, skleja i uzyskuje efekt końcowy. Bardzo charakterystyczny. Na stronie Erica Carle można pooglądać filmiki  z procesu tworzenia przykładowej ilustracji /do zobaczenia TUTAJ/.


Recenzję książek Erica Carle można spotkać w wielu wartościowych miejscach w sieci, więc nie chcę się zbyt powtarzać. Będzie więc po 2 zdania do każdej, w kolejności w jakiej nas zauroczyły. Znaczy – postaram się po 2…

Bardzo głodna gąsienica

 

fot. aktywuj.smyka.pl
fot. aktywuj.smyka.pl

Pierwsza, którą zakupiliśmy. Od niej wszystko się zaczęło. Cudowna, piękna, pomysłowa, oswajająca małego smyka z nazwami dni tygodnia, liczbami, nazwami owoców i innych smakołyków, pokazująca też przemianę. Dziurki, jakie pozostawia mały głodomor są nie do przebicia. Owoce, które mają nie tylko awers na stronach ale i rewers 😉 Mały robaczek, który wchodzi z jednej strony i wyłazi drugą stroną – tyle szczęścia na raz dla kilkumiesięcznego smyka. A miłość nie słabnie wcale z czasem…. To MUST HAVE każdego malucha i dobra pozycja, by zacząć przygodę „carlową”. Uzależnicie się – ostrzegam. I nie udało się w dwóch zdaniach…

fot. aktywuj.smyka.pl
fot. aktywuj.smyka.pl

Na koniec jeszcze tylko dodam, chwaląc inicjatywę  – BRAWO!!!, że:

W ramach  programu „Na dobry początek” Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu, w zestawie startowym dla nowego czytelnika /maluchy 0-2 lata, zapisane do biblioteki/, znajduje się „Bardzo głodna gąsienica”. Trzeba tylko sprawdzić, czy w Waszej Filii jest dostępna, bo mogły się już rozejść. Jeśli nie ma, to i tak warto zapisać smyka – jak nie gąsienica to lokomotywa :) Też będzie pamiątka! Budujmy kulturę czytelnika od najmłodszych lat.

Od stóp do głów

 

fot. aktywuj.smyka.pl
fot. aktywuj.smyka.pl

O!, to taki podręcznik fitnessu dla najmłodszych. Wygibasy, których dokonują zwierzątka, do powtórzenia przez maluchy. Uwaga – lektor wykonujący te akrobacje jest mile widziany przez słuchacza, tyle tylko, że jak raz pokażesz – nie masz życia :)  Śmiechu mnóstwo, zabawa na całego.

Pajączek

 

fot. aktywuj.smyka.pl
fot. aktywuj.smyka.pl

To opowieść, podczas której mały paluszek każdą stronę będzie bacznie badał. Bo powstaje sieć, zaczyna się od jednej niteczki. Każda z nich daje się wyczuć, srebrzy się leciutko, czy raczej złoci, sama – za każdym czytaniem – badam czy sieć powstaje. To pochwała pracowitości, uporu i konskewencji, choć troszkę mi samej szkoda pajączka, że taki samotny i tylko praca, praca, praca… Dopowiadam więc, że jak już sieć utkana, a mucha złapana to pajączek ma wtedy czas, aby poodwiedzać po kolei wszystkie natrętne zwierzątka, które wcześniej przeszkadzały mu w pracy. Po tej lekturze każdy pajączek napotkany na ścianie jest bacznie obserwowany i wskazywany małym paluszkiem przez młodego czytelnika.

Biedronka

 

fot. aktywuj.smyka.pl
fot. aktywuj.smyka.pl

O ile powyższe pozycje są dedykowane już od pierwszego roku życia dziecka /choć spokojnie można już wcześniej/, to Biedronka kierowana jest do trzylatków. Pewnie z uwagi na wprowadzenie pojęcia czasu, godzin, zegara. Znów forma książeczki bardzo przyjazna – z kartami w różnym formacie, gdzie po otwarciu strony tytułowej pokazuje nam się pięknie upływający czas – godzina po godzinie.  A jej przesłanie – cóż, pokazuje, że nie zawsze wszyscy są mili i nie zawsze wydają się być tacy, jakbyśmy się tego spodziewali ale… to nie popłaca. Czy warto tracić upływający czas na chojrakowanie?

Moja pierwsza książka o … liczbach/słowach/kolorach

 

fot. aktywuj.smyka.pl
fot. aktywuj.smyka.pl

Mamy tę o słowach. Znów genialne rozwiązanie. Książka idealna na czytanie przez świeżo upieczonego „samodzielnego czytelnika”. Tu łatwo można dać się podejść i sugerując się obrazkiem, przeczytać podpis niepoprawnie – a kuku! Kto sprytniejszy? Idealna także do nauki angielskiego.

Czy chcesz być moim przyjacielem?

Wpisuję ją na końcu nie dlatego, że najmniej przypadła nam do gustu ale po prostu jej nie mamy. A to tylko dlatego, że dotąd była niedostępna. Nakład wyczerpany i zonk. Ale już jest, 6 grudzień też już prawie, prawie. Święty, Święty – nie zapomnij o nas! 😉 A książeczka opowiada o małej myszce, która szuka przyjaciela… Książka o …, nic nie napiszę. Dopiszę jak wezmę w ręce. Żeby tylko prawdziwe odczucia tutaj podawać.

EDIT 7.12.2014

Książka już u nas jest, radość z jej posiadania także! Co za pomysł! Mała myszka zagaduje do każdego napotkanego ogona, czy może jego właściciel zechciałby zostać jej przyjacielem. Na co mały czytelnik, niespełna 16-miesięczny za każdym razem odpowiada TAAAAAK, dodając swemu zapewnieniu kiwanie główką głębokie do pasa… ale nie…, żadne ze zwierzątek nie zostaje przyjacielem małej myszki, do czasu aż napotka swojego ziomka – drugą małą myszkę. Tu sympatia rodzi się od razu. I w samą porę, bo trawka po której stąpa mała myszka okazuje się nie być żadną trawką… :)

Kończąc…

Uzależniona jestem od tej SZTUKI. I nie cofnę tego, co piszę. Uważam, że książki te są wyjątkowo piękne i mądre, z idealnymi kolorami, porządkiem – każda strona jest biała i dopiero na tym tle obraz. Nie kłuje w oczy, nie zamazuje przekazu. Jeśli dorzucić do tego jakość wydania – nie widać śladów zużycia po mocnym eksploatowaniu, nic się nie odrywa, nie odkleja, nie zagina, nie brudzi. Cuda Panie, cuda. Smyki także się uzależniły :)

fot. aktywuj.smyka.pl
fot. aktywuj.smyka.pl

Ceny okładkowe:

Bardzo głodna gąsienica – 24zł
Bardzo głodna gąsienica XL – 36zł
Od stóp do głów – 19,50zł
Pajączek – 24zł
Biedronka – 34zł
Moja pierwsza książka o…liczbach/słowach/kolorach – po 22zł
Czy chcesz być moim przyjacielem – 21zł

*Podkreślamy, iż artykuł nie jest wpisem sponsorowanym. Stanowi on subiektywną ocenę produktu dokonaną przez autora wpisu.

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *