Średnia 5,0 na świadectwie – talent czy pracowitość?


 

Już niebawem, bo za niecały miesiąc, rozpocznie się upragniony i długo wyczekiwany przez wszystkie dzieciaki czas. Dwa miesiące luzu, laby i swobody – wakacje. Ale zanim ten piękny czas nadejdzie, zarówno nas, jak i nasze dzieci czeka jeszcze podsumowanie roku szkolnego w postaci rzędu cyfr na cenzurce. Jakie te cyfry będą – pewnie z grubsza już wiadomo. Na diametralne zmiany nie ma co liczyć, w końcu dzieciaki pracowały na nie przez cały rok.

Teraz za to jest doskonały czas, aby rodzice  przemyśleli i przygotowali się do reakcji na przyniesione świadectwo. To czy nasze dziecko z zakończenia roku szkolnego powróci do domu z tarczą, czy na tarczy, w dużej mierze zależy od nas – rodziców. Zanim przykleimy naszemu dziecku, w myślach czy nie daj Boże na głos, etykietkę lenia, nieuka, wypowiemy znamienne słowa „stać Cię na więcej”, zastanówmy się, co ze świadectwa syna czy córki tak naprawdę możemy wyczytać.

Czy talent równa się piątki z góry na dół na świadectwie?

Można by pomyśleć, że dziecko utalentowane to to, które dobrze radzi sobie w szkole, którego świadectwo może posłużyć jako przykład, wzór dla innych. Jednakże wysoka średnia na świadectwie to często przejaw pracowitości, sumienności, wysokich aspiracji dziecka, a niekoniecznie talentu. Świadectwa utalentowanych dzieciaków, czyli takich, które przejawiają predyspozycje w określonych kierunkach, obszarach, często na pierwszy rzut oka są przeciętne. Jednakże kiedy przyjrzymy się im nieco uważniej, dostrzeżemy gdzie tkwi ogromna siła i potencjał smyka.

Popatrz na  świadectwo swojego dziecka przez pryzmat możliwości

Szkole jako instytucji edukacyjnej przychodzi również pełnić funkcję oceniającą, stąd wykorzystywane w niej są różnego rodzaju mierniki, średnie i normy. Niestety wszystkie te narzędzia pomiaru nie sprzyjają rozwojowi indywidualności wśród dzieci. Zdecydowanie częściej nasze smyki ulegają presji uśredniania. Dlatego Ty, jako rodzic, patrząc na oceny swojego dziecka, nie zastanawiaj się czy trafił Ci się talent, czy Twoje dziecko jest zdolne, bo odpowiedź jest zawsze zero-jedynkowa, tak lub nie, a co za tym idzie – często krzywdząca. Popatrz na wyniki swojego dziecka i przeanalizuj na spokojnie w jakim kierunku przejawia ono uzdolnienia. Nie oczekuj, że Twoje dziecko będzie alfą i omegą, że ze wszystkich przedmiotów będzie miało piątki, bo przez tego typu oczekiwania zamiast rozwinąć w nim potencjał, możesz go zdusić w zarodku. I może faktycznie Twój syn czy córka wrócą do domu z biało-czerwonym paskiem na świadectwie, ale będzie on wynikiem przymusu, odpowiedzią na Twoje oczekiwania, próbą zdobycia Twojego uznania i podziwu,  a nie wynikiem radości zagłębiania się w świat nauki.

Odkrywaj mocne strony, pracuj nad wiarą w siebie

U podstaw diagnozowania mocnych stron leży baczne obserwowanie i uważne słuchanie naszych dzieci. To również szukanie różnych powiązań, konstelacji i kontekstów w ich zachowaniu. Nie jest to zadanie łatwe, ale takie, które przynosi niebywałe efekty w późniejszym okresie. Odkrycie mocnych stron w dzieciństwie, a następnie ich umiejętne rozwijanie, skutkuje poczuciem spełnienia i wiarą w swoje możliwości.

Co z tego, że Twoje dziecko będzie miało na świadectwie z góry na dół same piątki, kiedy tak naprawdę nie będzie wiedziało, który z przedmiotów, obszarów tematycznych, jest najbliższy jego naturalnym predyspozycjom. W którym może odnieść najlepsze rezultaty.

Pomyślcie – czy znacie osoby, które zdecydowanie wyróżniały się na forum klasy swoją wiedzą, otwartością i błyskotliwością, świadectwo z paskiem było w ich przypadku normą, a mimo to nie odnieśli w życiu sukcesu?
A z drugiej strony – może znacie kogoś, kogo świadectwo było dalekie od ideału (poza kilkoma przedmiotami), zachowania także nie należałoby naśladować, a są dzisiaj ludźmi spełnionymi, cieszącymi się uznaniem, wybitnymi specjalistami w swojej dziedzinie? Ja osobiście znam kilka takich przypadków. To dzieciaki, dzisiaj już dorośli ludzie, którzy zawsze słuchali swojego serca, dążyli do realizacji swoich pasji, a za plecami mieli świadomych rodziców, którzy ich w tych dążeniach umiejętnie wspierali.

O tym jak mądrze wspierać dziecko w dążeniu do realizacji swoich marzeń, jak budować w nim przekonanie, że wszystko jest możliwe, a w konsekwencji prowadzić do samospełnienia w dorosłym życiu, poczytać możesz w artykule „Kim zostaniesz jak będziesz dorosły”.

Podsumowując…

Powiem szczerze, nie wiem czy jako matka, jako pedagog, będę umiała sprostać tego typu wyzwaniom, jednakże dołożę wszelkich starań, aby moi synowie odkryli w czym są dobrzy i co w życiu chcą robić.

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *