Z cyklu „miejsca godne polecenia” – Dolina Baryczy – czyli nasz birdwatching na rowerach


Jak co roku jesienne słońce i optymalne o tej porze roku temperatury motywują nas do aktywnego spędzania czasu wolnego. Przy dwójce dzieci słowo „aktywnie” nabiera nowego znaczenia – aktywnie, czyli tak, aby małe smyki były cały czas zajęte, aby nie miały czasu na narzekanie, marudzenie, nudzenie się, tudzież walki wręcz. Aktywnie, czyli w sposób satysfakcjonujący i dający radość całej naszej czwórce. Wszystkie te warunki zdecydowanie spełnia podróżowanie ukochanymi jednośladami.

Tym razem za cel obraliśmy Dolinę Baryczy i to był zdecydowanie strzał w 10. Śmiało mogę powiedzieć, że po raz kolejny sprawdza się powiedzenie „Cudze chwalicie, swojego nie znacie”. Jesteśmy zachwyceni i oczarowani tym miejscem i zapewne nie raz tam wrócimy, gdyż do zjechania pozostało nam jeszcze sporo tras rowerowych.

Tym razem chcemy Wam polecić jedną z nich. Jest to pętla rozpoczynająca się i kończąca  w Rudzie Milickiej.

DSC_0012
fot. aktywuj.smyka.pl

To właśnie do Rudy Milickiej dojechaliśmy samochodem z Wrocławia. W sobotnie przedpołudnie ruch na drogach był znikomy, więc podróż zajęła nam nieco ponad godzinę.

Samochód zostawiamy na specjalnie przygotowanym dla rowerzystów parkingu, który znajduje się po lewej stronie szosy, jakieś 100m  przed tabliczką Ruda Milicka. Nie sposób go nie zauważyć.

DSC_0008
fot. aktywuj.smyka.pl

Montaż rowerów, odrobina kalorii na drogę, krem z filtrem na nos i heja…

DSC_0002
fot. aktywuj.smyka.pl

Po wyjeździe z parkingu kierujemy się na rowerowy szlak czerwony, na który wjeżdża się skręcając w prawo za tabliczką Ruda Milicka, przy zabytkowej chacie.

DSC_0014
fot. aktywuj.smyka.pl

Szlak wiedzie lasem wzdłuż ścieżki dydaktycznej. Jest on znakomicie przygotowany pod względem infrastruktury rowerowo – piknikowej.

DSC_0017
fot. aktywuj.smyka.pl

Dojeżdżamy do kolejnego przystanku, którym jest Jaz na rzece Prądni.

DSC_0019
fot. aktywuj.smyka.pl

W tym miejscu rozpoczynamy naszą wielką, weekendową przygodę z birdwatching’iem. O gatunkach ptaków, będących gospodarzami największego w Polsce rezerwatu ornitologicznego „Stawy Milickie”, poczytać możesz chociażby TUTAJ.

DSC_0025
fot. aktywuj.smyka.pl

Z jazu nadal szlakiem czerwonym zmierzamy w stronę Grabownicy. Ścieżka prowadzi wzdłuż szosy, ale jest bardzo przyjemnie zacieniona szpalerem drzew, a po obu stronach rozciągają się piękne widoki na pola i łąki.

DSC_0026
fot. aktywuj.smyka.pl

W Grabownicy, w Restauracji Grabownica, jak na prawdziwych zapaleńców rowerowej przygody przystało, po przejechaniu zaledwie kilku kilometrów robimy przerwę na obiad :) Jednakże jest to posuniecie czysto strategiczne – nasze dzieci za pierogi ruskie zrobią wszytko, nawet będą pedałować przez następnych 25 km. Jedzenie smaczne i w przyjemnych, nie wrocławskich cenach.

DSC_0042
fot. aktywuj.smyka.pl

Następnie jedziemy drogą asfaltową, która wiedzie obok restauracji w stronę Jeziora Grabownica.

DSC_0054
fot. aktywuj.smyka.pl

Asfaltem jedziemy kilkaset metrów, po czym droga się kończy i wjeżdżamy w las. Od tego momentu trzymamy się szlaku konnego (pomarańczowe kółko na białym kwadracie). Momentami szlak jest nieco bardziej piaszczysty, więc i trochę bardziej wymagający, ale skoro my sobie poradziliśmy, to i Wy spokojnie dacie radę.

Zmierzamy w stronę Lisowa. Następnie objeżdżamy jezioro Andrzej i kierujemy się w stronę Smielc.

DSC_0064
fot. aktywuj.smyka.pl

Otaczający nas zewsząd ogrom przyrody kusi co chwila, aby przystanąć zapatrzeć się i pokontemplować. W związku z czym średnia nasza prędkość, przy dwójce dzieci, waha się w granicach 10 km/h. Jest to zdecydowanie rekreacyjne tempo.

DSC_0067
fot. aktywuj.smyka.pl

W drodze do Smielc nasz mały miłośnik zwierząt aż piszczy z radości. Pierwszym okazem był ogromny jeleń z wielkim porożem – niestety nie poczekał cobyśmy zdążyli aparat wyciągnąć. Potem były pióra czapli, konie, krowy i nareszcie rozjechany zaskroniec.

DSC_0068
fot. aktywuj.smyka.pl
DSC_0069
fot. aktywuj.smyka.pl

Z Smielc kierujemy się na Nowy Zamek. Trasa jest bardzo przyjemna wiedzie wioskami, spokojną drogą asfaltową. Na tyle spokojną, że nie spotkaliśmy żadnego samochodu. Z Nowego Zamku jedziemy do Nowego Grodziska, aż do grobli. Owa grobla, to taki wyłożony kostką brukową deptak pomiędzy jeziorami. Bardzo malownicze miejsce. Tu spotkać możecie już więcej rowerzystów i spacerowiczów.

DSC_0082
fot. aktywuj.smyka.pl
DSC_0084
fot. aktywuj.smyka.pl

Z Nowego Grodziska jedziemy w kierunku Stawna, a potem już w kierunku parkingu w Rudzie Milickiej, skąd startowaliśmy.

Po przyjeździe na parking obowiązkowa buła, aby powrotna droga do Wrocławia minęła nam spokojnie z śpiącymi na tylnym siedzeniu małymi rowerzystami.

DSC_0086
fot. aktywuj.smyka.pl

Dla tych z Was, którzy lubią mieć trasę zwizualizowaną na mapie czy GPS’ie rzut naszego przejazdu poniżej.

Pobieranie

Jest to łagodna trasa, którą w spokojnym tempie, z licznymi przystankami zrobiliśmy w 3,5 godziny. Zdecydowanie polecamy dla rodzin z dziećmi.

Drodzy Czytelnicy – nasza trasa to tylko jedna z wielu jakimi możecie podróżować po Dolinie Baryczy. Ogólnie do dyspozycji turystów jest 527km oznakowanych tras rowerowych. W celu wybrania czegoś dla siebie zerknijcie chociażby TUTAJ.

A może kiedyś pod sztandarem Aktywuj Smyka zorganizujemy rajd rowerowy Doliną Baryczy. Co Wy na to? Kto z Was się pisze?

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *