MAMA SMYKA: Macierzyństwo – stres na pełen etat


Usiadłam i zastanawiam się, w jakiej jednostce mierzy się poziom natężenia stresu w organizmie, i czy ktoś kiedyś zrobił badania, wskazujące jak bardzo poziom ten wzrasta u kobiet, kiedy na świecie pojawiają się dzieci. Jedyną miarą, jaka przychodzi mi do głowy, mogłaby być: ilość wybuchów na godzinę.

U mnie, nasilenie wybuchów najszybciej można zaobserwować późnym popołudniem, kiedy jestem zmęczona, a  mój układ nerwowy zaczyna sobie nie radzić z ilością docierających do niego bodźców typu: marudzenie, krzyki, jęczenie, wojna o wspólne zabawki, etc., etc. Wtedy tak naprawdę byle pierdoła ot, chociażby zwykłe pytanie męża, gdzie coś może znaleźć, potrafi doprowadzić mnie do mega irytacji i złości. I obrywa się temu, który tylko w sposób pośredni (w końcu jest tatą moich smyków), przyczynił się do tego, że mój poziom stresu jest na takim, a nie innym poziomie.

6 lat macierzyństwa = 6 lat wzmożonego stresu

Wychowywanie dzieci… nigdy nie nastawiałam się, że będzie łatwo, ale też nie przypuszczałam, że proces ten może kosztować tyle nerwów.

A tu proszę, poziom stresu w organizmie kobiety zaczyna wzrastać już na sali porodowej, a to dopiero początek.

Pierwszy rok życia dziecka – tu ilość sytuacji, które dostarczają młodej matce mniejszych lub większych zmartwień, jest nieograniczona i nie sposób ich wszystkich wymienić. A to kupa za rzadka, a to zielona, albo kupy brak.  Za mało przybiera na wadze, a to znowuż zbyt pyzate się robi. Po południu kolka, a wieczorem płacz, którego źródło jest bliżej niezidentyfikowane. Śpi za mało, śpi za dużo. Nie przekręca się na boczki i nie zaczyna siadać, kiedy trzeba. Pierwsze szczepienia, pierwsze zęby, pierwsze pokarmy stałe, pierwsze przeziębienia, wizyty u specjalistów. A jak na to wszystko nałożymy nie wysypianie się i potworne zmęczenie, to można by rzec, że pierwszy rok to stres permanentny, zwłaszcza jeśli to nasze pierworodne.

A dalej wcale nie jest łatwiej.

Wchodzimy w okres żłobkowy i znowuż: żłobek czy niania albo żłobka brak. Rozstanie z dzieckiem i powrót do pracy. Porównywanie naszego smyka do innych dzieci z grupy rówieśniczej. Czemu nasze jeszcze nie mówi, kiedy inne w jego wieku już całe zdania budują.  A to ugryzło kolegę, a to podrapało, a to niczego nie chciało zjeść i było smutne. A jak żłobek to i wzmożona ilość zachorowań, więc łamiemy sobie głowę jak tu wziąć kolejne L4, tak aby się szefostwu nie narazić. Dodajmy do tego jeszcze, wszystkim nam dobrze znany, bunt 2-latka, perypetie nocnikowe, samodzielne zasypianie,  samodzielne jedzenie, rodzinne zakupy, gdzie nasze dziecko ryczy bez opamiętania, bo nie zgodziliśmy się na kupno kolejnego autka – jazda bez trzymanki.

Kończymy żłobek, zaczynamy przedszkole – asymilacja do nowych warunków, Pań, kolegów – trudna nie tylko dla przedszkolaka, dla mamy także.

Chwila moment i już trzeba wybierać szkołę. Pojawia się szereg pytań. Państwowa czy prywatna, ta najbliżej, czy może ta nieco dalej, ale z lepszą opinią i wyższym poziomem? No a zajęcia dodatkowe? Wypadałoby już na jakieś smyka zapisać, w końcu wszyscy w klasie na coś dodatkowego uczęszczają. A jak zorganizować zaprowadzanie i odbieranie dziecka ze szkoły? Świetlica, opiekunka, babcia w najlepszym wypadku? Jeśli świetlica, to powrót do domu późnym popołudniem. Zostają jakieś 3 godzina na wspólną zabawę, odrabianie lekcji, posiłki, kąpiel i zasypianie. Matko Polko, niech w tym czasie moc będzie z Tobą:)

I tak by wymieniać i wymieniać. Macierzyństwo – mega radość i mega stres zarazem.

Jak w tym wszystkim się odnaleźć, jak mimo tych codziennych stresów nie dać się zwariować, nadal się uśmiechać, cieszyć małymi radościami. Jak być nie tylko matką, ale i kobietą, żoną, przyjaciółką, córką. Jak w tym całym rodzicielskim szaleństwie nie zapominać o sobie?

 

Napisz w komentarzu, w kilku słowach, a może w kilku zdaniach: jakie są Twoje metody walki z tego rodzaju stresem?

Artykuł powstał w oparciu o:
1. Doświadczenia własne autorki

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *