Kolorowanki dla dorosłych – GRAFIKI DO DRUKU za free


Zapytaj dlaczego tracę czas na kolorowanie?

Być rodzicem wolnym od stresu – utopia. Być rodzicem poszukującym sposobu na to, jak ów stres redukować –  konkretne zadanie, które postawiłam przed sobą kilka miesięcy temu. Zaczęłam wgryzać się w temat, wertować Internet, czytać różnego rodzaju publikacje. Uświadomiłam sobie, że stres to niesamowicie medialny temat. Co rusz napotykałam na różnego rodzaju banery czy plakaty, będące reklamą warsztatów, oferujących zajęcia z zakresu: redukcji stresu, relaksacji, umiejętności bycia „Tu i Teraz”, świadomego odpoczywania itp. Mianownik zawsze był wspólny – zajęcia oparte na autorskim programie, jedyne w swoim rodzaju, dające uczestnikom gwarancje sukcesu i satysfakcji.

Niestety moja przekorna, góralska natura sprawia, że do wszelkich tego typu „cudownych eliksirów” i „niezawodnych rozwiązań” podchodzę z ostrożnością i pewną rezerwą. Podobnie było z kolorowankami dla dorosłych, o których chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.

Jak to się zaczęło?

Kolorowanki odkryłam przy okazji zgłębiania wiedzy na temat artecoachingu. Długo nie mogłam się do nich przekonać, wręcz uważałam, że to kompletne marnowanie czasu. Jednakże, w celu wyrobienia sobie o nich opinii, postanowiłam je przetestować. W jeden z wieczorów wydrukowałam wzór kolorowanki, podkradłam synowi pudełko z kredkami i zaczęłam  kolorować – ot tak dla zabawy. Stała się wówczas rzecz magiczna. To, z pozoru bezsensowne kolorowanie, pochłonęło mnie bez reszty. Całkowicie się w nim zatraciłam, czas przestał istnieć. Wypełnianie poszczególnych pól, coraz to odważniejszymi kolorami, dawało mi niebywałą frajdę. Tego wieczora, nie udało mi się ukończyć dzieła, ale postanowiłam, że jeszcze do niego wrócę. Potrzeba była tak silna, że następnego dnia z rana, miałam już pięknie zatemperowane wszystkie kredki, jakie udało mi się w domu znaleźć. Byłam szczęśliwa, gdyż zdecydowanie powiększyła się paleta barw i odcieni, jakie miałam do dyspozycji. Niestety, przez kilka kolejnych wieczorów nie miałam możliwości zasiąść do kolorowania – czułam, że tęsknię, że mi tego brakuje.

W ten oto sposób, przez przekorę i czystą ciekawość, odkryłam prosty, tani i co najważniejsze – skuteczny sposób na „reset umysłu” po całym, długim dniu z dziećmi. Oczywiście jest to tylko jedna z metod, jakie wykorzystuję, gdyż Macierzyństwo to stres na pełen etat” i utrzymanie psychiki w należytym porządku, wymaga większego i bardziej zróżnicowanego nakładu pracy. Ale to już zupełnie inna historia.

Jak na mnie wpływa kolorowanie?

  • Redukuję stres w domowym zaciszu, a  to dla mnie ważne!

Masaż, kino, wizyta u fryzjera, kawa na mieście, zajęcia fitness czy zakupy – może to i dobre sposoby na to, aby się zrelaksować i oderwać od codzienności – na mnie niestety nie działają. Jestem typem, który najlepiej odpoczywa na łonie natury, w otoczeniu przyrody lub w zaciszu własnego domu. Kolorowanki spełniają ten wymóg, a już szczególnie w okresie, kiedy za oknem szaro i ponuro.

jasne_1
fot. aktywuj.smyka.pl
  • Odreagowuję dokładnie wtedy, kiedy jest mi to najbardziej potrzebne

Kolorowanki cenię sobie za to, że zajmują moje myśli i przynoszą ukojenie nerwów wtedy, kiedy jest mi to najbardziej potrzebne – np. kiedy dzieciaki chorują. Po całym dniu podawania syropów, robienia inhalacji, biegania z termometrem i płaczu, mam ochotę na odrobinę odpoczynku. Chcę zająć myśli czymś innym, na chwilę przestać się martwić – wyjmuję wówczas mój duży blok z kolorowankami, zasiadam w fotelu i w tym kolorowaniu się zapominam. W takich sytuacjach nie wyobrażam sobie, że mogłabym relaksować się poza domem ot, chociażby na kawie z przyjaciółką.

  • Uruchamiam twórcze moce

Najlepsze pomysły przychodzą do głowy wtedy, kiedy ich nie szukamy, nie próbujemy wymyślać czegoś na siłę, myślom dajemy odpocząć. Muszę powiedzieć, że już kilka razy podczas kolorowania, doświadczyłam tego specyficznego przepływu energii, tzw. flow. Fajny stan, polecam.

  • Spokojniej rozmawiam

To jedna z obserwacji mojego męża. Jego zdaniem, zdecydowanie spokojniej można ze mną porozmawiać, kiedy koloruję. Jakoś tak niezręcznie mi się do tego przyznać, ale to może być prawda. Odprężam się, relaksuję, więc mam więcej cierpliwości, aby wysłuchać czy uargumentować swoje stanowisko. Nie myślę o całej liście rzeczy, które mam jeszcze do zrobienia, rozmowa spokojnie płynie.

  • Zarażam miłością do sztuki

Zdarzają się takie dni, że już popołudniem zasiadam ze swoimi kolorowankami w fotelu. Jest to wówczas typowe „kolorowanie na kolanie”. W tym czasie chłopaki (mam na myśli męża i synów) szaleją tuż obok, w im tylko właściwy „męski sposób”. Mam poczucie, że kogo jak kogo, ale dziewczyny to oni do tej zabawy nie potrzebują. Mija chwila, po czym uruchamia się bardzo fajny proces. Chłopaki zmęczone już nieco tymi „wygłupami” zaczynają podchodzić do mnie i podglądać, co się na kartce dzieje. Chwilę później też chwytają za kredki. Młodszy (3 latka) zazwyczaj szybko się nudzi zajęciami plastycznymi i wraca do szaleństw z tatą. Za to starszy (6 lat) jest już równym, w rysowaniu, kompanem.

DSC_0020
fot. aktywuj.smyka.pl
  • Spędzam magiczny czas z moim starszym synem

Zdarza się, że wymykamy się z Filipem niepostrzeżenie, w jakieś ciche miejsce, aby wspólnie pokolorować. W zasadzie od niedawna jest to nasz małym rytuał, który szalenie przypadł nam do gustu. Kolorując, mamy chwilę na spokojną rozmowę i pytania, które zazwyczaj umykają. To czas tylko dla Filipa – czas, który jemu (starszemu bratu) jest bardzo potrzebny, którego łaknie i z którego bardzo się cieszy. Kolorując – odpoczywamy, uwalniamy swoje emocje, a mój smyk dodatkowo ćwiczy koordynację (oko-ręka) oraz doskonali umiejętność bycia uważnym.

  • Przygotowuję materiał do wernisażu

Myślę, że nadejdzie taki czas, że spośród wszystkich moich prac wybiorę kilka najlepszych, wówczas oprawione w ramę zawisną na ścianach naszego domu. Taki cel daje mi poczucie misji i dodatkowo wzmacnia poczucie sensu tego, co robię. Póki co, moje prace zostały wykorzystane do przygotowania kartek urodzinowych, zakładek do książek, jak i oryginalnego zapakowania prezentów. Nie powiem, wzbudziły zainteresowanie adresatów, a to cieszy i motywuje.

Jak to wygląda?

Na poziomie zdecydowanie bardziej zaawansowanym od mojego, powstają takie prace:

Gdzie można kupić kolorowanki dla dorosłych?

Na początek możesz skorzystać, ze wzorów, które dla Ciebie przygotowałam. Jeśli złapiesz bakcyla, to zapewne zaczniesz poszukiwać bardziej oryginalnych, zgodnych z Twoimi zainteresowaniami kolorowanek. Znajdziesz je w większości księgarni, zarówno stacjonarnych, jak i internetowych. Ot, chociażby w Decomade

Na dobry początek – wzory do pobrania

Przygotowałam dla Was kilka przykładowych kolorowanek.  Po „kliknięciu” w konkretną grafikę lub w słowa: LINK DO POBRANIA, obrazek otwiera się w formacie PDF. Wystarczy włączyć drukarkę i wybrać polecenie „Drukuj”. Zachęcam Was również, do przejrzenia stron wypunktowanych poniżej, gdyż są one kopalnią darmowych kolorowanek dla dorosłych.

http://www.coloring-pages-adults.com/

http://www.easypeasyandfun.com/category/printables/

http://www.craftsonsea.co.uk/free-colouring-pages-for-adults/

http://www.muminthemadhouse.com/free-colouring-pages-for-adults/

http://www.coloring-for-kids.net/themes/coloring-pages-adults/

 

secret Garden 1
źródło: theguardian.com

LINK DO POBRANIA

secret Garden 2
źródło: theguardian.com

LINK DO POBRANIA

Free-colouring-pages-for-adults-butterflies1
źródło: craftsonsea.co.uk

LINK DO POBRANIA

Free-Seahorse-Colouring-Page-for-Adults
źródło: craftsonsea.co.uk

LINK DO POBRANIA

Free-Colouring-Pages-for-Adults-london
źródło: craftsonsea.co.uk

LINK DO POBRANIA

Free-Abstract-Coloring-Page-for-Adults
źródło: easypeasyandfun.com

LINK DO POBRANIA

Free-Butterfly-Coloring-Pages-for-Adults_1
źródło: easypeasyandfun.com

LINK DO POBRANIA

Peacock-Coloring-Page-for-Adults
źródło: easypeasyandfun.com

LINK DO POBRANIA

Under-the-Sea-Coloring-Page-for-Adults
źródło: easypeasyandfun.com

LINK DO POBRANIA
LINK DO POBRANIA

owl-colouring-pages-for-grown-ups-1
źródło: redtedart.com

LINK DO POBRANIA
LINK DO POBRANIA

Życzę Wam wielu, ładnych chwil
b.

2 Komentarzy

  1. Justyna powiedział(a):

    Kiedyś malowałam…na studiach już zabrakło czasu i nadal brakuje, ale te kolorowani są inspirujące. Myślę że spróbuje. Dzięki 😉 Moje dzieciątko ma 10 miesięcy. Może masz jakieś pomysły jak aktywować takiego smyka, bo czasami mi już brakuje 😉

    Luty 10, 2016
    Odpowiedz
    • Beata Szylhabel powiedział(a):

      O to już prawie roczniak- a zatem nie lada wyzwanie przed Tobą. Czas pierwszych kroczków, słów, nauka samodzielności. Co do aktywowania takie szkraba: idzie wiosna, więc jak dla mnie to czas na piesze wędrówki w góry ze smykiem w nosidle czas na rower . To zdecydowanie czas aktywnego hartowania na dworze, przygotowujące organizm do kolejnego sezonu jesień-zima. Ale to oczywiście również doskonały czas na wspomaganie zmysłów dzieciaczka- dużo piosenek, turlania po dywanie, przechodzenia przez tunele itp. A już na pewno to doskonały moment, o ile nie macie jeszcze tego za sobą, na samodzielne jedzenie i wchodzenie w świat wielu „poważnych” już smaków i dań:) Dużo zabawy Wam życzę.

      Luty 11, 2016
      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *