Takich „Dzieci z Bullerbyn” nie znaliśmy


Spojrzałam wczoraj w kalendarz i uświadomiłam sobie, że czerwiec za pasem. A jak czerwiec, to Dzień Dziecka. Czas pomyśleć o podarkach, prezentach i niespodziankach.

Potem moje myśli popłynęły o krok dalej. Na święto Smyków, wypadałoby przygotować jakiś wyjątkowy wpis na bloga. O czym napisać? Najlepiej o czymś niezwykłym, wyjątkowym i niepowtarzalnym. Chwila zastanowienia….JUŻ WIEM! Chcę Wam opowiedzieć o dziele fenomenalnym, o klasyce gatunku, o wspomnieniach z dzieciństwa, o emocjach, przeżyciach, radościach, o przygodach szóstki przyjaciół z Bullerbyn. A opowiedzieć chcę tym bardziej, że w tym roku, na naszym rynku, pojawiło się zupełnie odmienione, inne od tego, do którego przywykliśmy, wydanie. Za sprawą Magdy Kozieł-Nowak, absolwentki wrocławskiej ASP, perypetie tak dobrze znanych nam dzieciaków, nabrały jeszcze więcej kolorów, wyrazistości, stały się bardzo bliskie młodemu czytelnikowi.

DSC_0018-001

DSC_0021-001

DSC_0023-001

DSC_0026

Większość z Was, doskonale zna tę powieść, więc o fabule nie ma chyba sensu, abym się rozpisywała. A dla tych z Was, którzy z „Dziećmi z Bullerbyn” jeszcze nie mieli okazji się spotkać, powiem tylko tyle, że  jest to opowieść o szóstce bardzo pomysłowych przyjaciół (Lasse, Bosse, Lisa, Olle,Britta i Anna), mieszkających w osadzie składającej się tylko z trzech Zagród (Środkowej, Północnej i Południowej). Bullerbyn to magiczny świat sprzed czasów telefonów komórkowych, smartfonów, czy gier komputerowych.  To świat, w którym czas płynie wolniej, a wszystko jest jakby prostsze i bardziej oczywiste. W Bullerbyn dziecięca beztroska, zabawy bez nadzoru dorosłych, do których kluczem jest nieznająca granic dziecięca wyobraźnia i bliski kontakt z naturą, przeplatają się z codziennymi obowiązkami, a czasami też smutkiem. To świat, do którego nie jeden z nas (w szczególności mam tu na myśli zwolenników powolnego życia, w duchu minimalizmu) chętnie przeniósłby się, chociaż na chwilę. To świat, który powoli zanika, a który chcielibyśmy jeszcze pokazać naszym dzieciom. I w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, aby to zrobić – wystarczy wziąć do ręki książkę Astrid Lindgren i odpalić magiczny wehikuł czasu.

DSC_0032

DSC_0034

DSC_0036

DSC_0038

DSC_0040

DSC_0041

Muszę się Wam przyznać, że w najnowszym wydaniu zakochałam się bez reszty i myślę, że będzie to już miłość do grobowej deski. A co ważniejsze mój zachwyt, moje ochy i achy, mogę dzielić z Filipem (starszy syn), któremu barwne postacie ukochanych bohaterów również wyjątkowo przypadły do gustu.

DSC_0046

Tak, „Dzieci z Bullerbyn”, w nowej odsłonie, to zdecydowanie mój faworyt, jeśli chodzi o prezenty dla smyków, z okazji ich święta.
A jeśli potrzebujesz jeszcze innych podpowiedzi, co do prezentów dla najmłodszych, zapraszam Cię do zapoznania się ze smykową kategorią Aktywatory:)

Życzę Wam wielu wspaniałych wieczorów spędzonych w Bullerbyn,
b.

Artykuł powstał w oparciu o:

Tytuł oryginalny: Bullerbyboken
Autor: Astrid Lindgren
Tłumacz: Irena Szuch-Wyszomirska
Ilustrator: Magdalena Kozieł-Nowak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Format: 195 x 254
Liczba stron: 296
Oprawa: twarda
Gatunek: Klasyka, Lektury i edukacja, Literatura przygodowa, Proza obca
Seria: Ekskluzywna
Data premiery: 2016-03-16

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *