Kim jestem?

 DSC_0240Piszę, wędruję i wychowuję

Zarówno pisanie, jak i wędrowanie po górskim szlaku, było w moim życiu od zawsze. Potem pojawiły się osobiste Smyki, które przewartościowały wiele moich poglądów, dały nowe spojrzenie na rzeczywistość. Ot, chociażby uzmysłowiły mi, że rodzicielstwo to nie przelewki, że do tego potrzeba nie lada krzepy i żelaznej psychiki. Zweryfikowały i nadal weryfikują moją (jako wyuczonego pedagoga) wiedzę. A, że trafiły mi się egzemplarze, z kategorii „żywe srebro”, to każdego dnia umiejętnie motywują mnie do ciągłego podnoszenia sobie poprzeczki, poszukiwania inspiracji na temat rozwoju i aktywnego spędzania czasu wolnego. Wiedzą jaką zdobywam, pragnę dzielić się z Wami. Może dla Kogoś z Was, okaże się ona pomocna – będzie mi wówczas szalenie miło i będę wiedziała, że to co robię ma sens.

Sięgam po marzenia!

W swej góralskiej, upartej naturze, jestem zuchwałą marzycielką. Odkąd pamiętam, to właśnie marzenia wyznaczają mi drogę i kreślą listę zadań w notatniku. A ostatnio marzenia te nabierają mocy, przybierają określone kolory – głównie zieleni i brązu, pachną  lasem i ziemią pod butami. Powoli przeradzają się w konkretny projekt, a mianowicie w  Uniwersytet Wędrowny UniGoo – zapraszam zerknij na moją drugą stronę.

Czasami pracuję:)

Profesjonalnie zajmuję się celebrowaniem szczęścia, uważnego życia i odpoczynku, ale zdarza mi się też popracować. Wiele radości dostarcza mi projektowanie i tworzenie czegoś od podstaw. Upust swoim zamiłowaniom daje podczas przygotowywania warsztatów, szkoleń i wyjazdów w góry, oraz dokonując renowacji starych mebli z duszą.

Z wykształcenia jestem pedagogiem, a z zamiłowania poszukiwaczem i odkrywcą mocnych stron – projektantem kariery i zmiany. Od przeszło 12 lat jako doradca, trener i wychowawca realizuję swoją pasję, jaką jest praca z ludźmi.

Pracowałam już dla instytucji państwowych, stałam na środku sali szkoleniowej wielkiej amerykańskiej korporacji… pieniądze z tego były dobre, nie powiem.

Teraz moim miejscem pracy jest mały pokoik na poddaszu z oknem wychodzącym na las, sala kominkowa w schronisku, czy zaciszny stolik w kawiarni – pieniądze są marne – UWIELBIAM TO!!!

Kochani, to tyle o mnie w tym miejscu – reszta w realu:)

Tymczasem,
11113